wtorek, 23 września 2014

Zmiany

Witajcie.

Zacznę od wielkiego przepraszam za tak długie milczenie. Tak wiele wydarzyło się w tym czasie, że zawiesiłam prowadzenie bloga, o czym powinnam była Was powiadomić; serdecznie przepraszam, że tego nie zrobiłam. Ale cały czas do Was zaglądam :)
Ten dzisiejszy post jest pożegnaniem i powitaniem jednocześnie. Żegnam się powoli z Zielonym koszykiem, ponieważ narodziła się Biała pracownia. Ostatnie pół roku to czas wielkich zmian w naszym życiu, których efektem jest otworzenie przez mojego M. własnej firmy, zajmującej się stylizacją mebli, dekoracjami do domu, warsztatami... Dużo tego.  A zaczęło się od hard coru - remontu wynajętego pomieszczenia. Ruiny. Remont jeszcze trwa, ale pracownia już działa, jest cudnie biała. Dlatego też postanowiłam stworzyć nowego bloga, będącego blogiem w pewnym sensie firmowym, chociaż bardzo osobistym, bo z serca w nim wszystko jest.  Jeżeli pozwolicie, to gorąco zapraszam do odwiedzania bialapracowniaforhome. Będziemy tam pokazywać nasze prace, dzielić się doświadczeniami, konkursy też będą:)   
A teraz, żeby nie być gołosłowną :) kilka fotek z ostrej jazdy remontowej:


Tu już lepiej:




Dalsze poczynania pokażę już na blogu Białej pracowni. Jeszcze raz zapraszam i do zobaczenia!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zimowe ciasto orzechowe





Witajcie:)


Coś na kształt zimy do nas zawitało, więc przyszedł mi do głowy zimowy kafelek:






 

Na zdjęciu nie widać efektu, ale czerwone elementy ławki pomalowałam lakierem wymieszanym z drobnym brokatem, lśni leciutko w słońcu:)




No i jeszcze zimowe ciasto orzechowe:









Ciasto jest z gatunku eksperymentalnych, bo trochę dziwnie się je robi, ale jest naprawdę smaczne, polecam!

Oto przepis:

4 szklanki mąki
2 szklanki maślanki naturalnej
1,5 szklanki cukru
2 jajka
torebka proszku do pieczenia
300 ml śmietanki 30%
150g orzechów włoskich zmielonych


Mąkę, jajka, maślankę, połowę cukru i proszek do pieczenia wymieszać, przełożyć do blaszki wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Orzechy wymieszać z drugą połową cukru i posypać tą mieszanką surowe ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika na około 45 min (180 stopni). Jeżeli ciasto jest już upieczone (ja sprawdzam drewnianym patyczkiem do szaszłyków - nakłuwam ciasto i jeżeli patyczek jest suchy, to znaczy, że ciasto gotowe), gorące wyjąć z piekarnika i od razu  polać śmietanką ( na gorące ciasto!). Poczekać, aż ostygnie i cała śmietanka wsiąknie. 

Smacznego:)
 

piątek, 10 stycznia 2014

Papierowa wiklina

Witajcie :)

Taki sobie koszyk wyplotłam. Znowu jakieś lawendowe akcenty, przyczepiła się do mnie ta lawenda na amen :)










I jeszcze jedna zawieszka, ćwiczę spękania, jak widać:)



 


Dziękuję za wizyty i pozdrawiam:)


czwartek, 9 stycznia 2014

Potyczki ze spękaniami

Dzień dobry :)


Ładne spękania udało mi się zrobić raz w życiu i na dodatek to było moja pierwsza próba. Teraz im bardziej się staram, tym bardziej mi nie wychodzi. Oj, trudna to sztuka i kapryśna...
Jakiś czas temu znalazłam w kuchennych zakamarkach starą, okrągłą deskę do krojenia. Odleżała swoje, więc postanowiłam ją postarzyć jeszcze bardziej. Miały byc eleganckie, grube spekania na równie eleganckim dekupażu, wyszło coś innego, ale wygląda nieźle, w każdym razie uznałam, że mogę pokazać:)






Pozdrawiam:)

środa, 8 stycznia 2014

Wszystkiego najlepszego!



Witajcie :)


Życzę wszystkim dobrego Nowego Roku, oby przyniósł nam wiarę, nadzieję i miłość.

Bardzo dziękuję moim obserwatorom i zaglądaczom :) za wierne przy mnie trwanie mimo ciszy na blogu, za wszystkie ciepłe słowa, życzenia, wizyty.  Wracam z wielką przyjemnością, mam nadzieję, że nie wydarzy się już nic więcej, co mnie zmusi do tak długiego zawieszenia blogowej i rękodzielniczej działalności.



Powyżej moje zabawy z obróbką zdjęć, ale to za chwilę, bo trochę zaległości nazbierałam przez ten czas, postaram się teraz je nadgonić:)

Oto jedna z nich - dawno temu przesympatyczna Agnieszka z bloga Stara Pracownia przyznała mi wyróżnienie :) Agnieszko, pięknie dziękuję, przepraszam za tak wielkie opóźnienie.





Agnieszka tworzy przecudne aniołki z masy solnej, a każdy niesie ważne przesłanie. Zajrzyjcie do niej, bo warto!

A oto pytania, które zadała Agnieszka i moje odpowiedzi:

1. Jesteś sową czy skowronkiem?   Zdecydowanie skowronkiem.
2. Ulubiona pora roku i dlaczego akurat ta? Naprawdę lubię wszystkie pory roku, każda ma w sobie coś magicznego.
3. Co cenisz najbardziej w ludziach? Otwartość, szczerość, uczciwość, radość, mądrość, pokorę...
4. Jaki jest Twój ulubiony film? Oj, długo by wymieniać:)  Ostatnio "Lot" oglądałam, bardzo mi się podobał.
5. Jaki zapach kojarzy Ci się z miłymi chwilami? Tu też długa lista, bo każda miła chwila ma swój zapach. Lubię zapach wanilii, cynamonu, uwielbiam anyżek i kminek. Piwonie mnie zachwycają, a róże to już w ogóle. No same widzicie...
6. Jakie byłby Twój idealny kącik twórczy?  Jestem zadowolona z tego, który mam, bo to niby tylko wielkie biurko, ale ukochany M. własnymi rękami zrobił je dla mnie:) Czasem marzy mi się własna pracownia w sensie oddzielnego pomieszczenia, bo "szał twórczy" bywa wielkim bałaganem:)
7. Jakie urządzonko, którego jeszcze nie masz, związane z rękodzielnictwem mogło by Cię teraz uszczęśliwić?  Ojej, marzę od dawna o Big Shocie...
8. Jaki  jest najwspanialszy prezent wykonany własnoręcznie, który otrzymałaś?  Niezmiennie prace moich dzieci:)
9. Czy w tym roku bawisz się w Św. Mikołaja-Gwiazdora i pod choinkę stworzysz sama cudeńka dla bliskich? W tym roku (2014 !) mam nadzieję, że tak.
10. Czy w technice, w której tworzysz są jeszcze rzeczy, o których myślisz, a nie spróbowałaś? Co to jest?  No pewnie, ciągle sie uczę, nowych splotów w papierowej wiklinie jeszcze nie spróbowałam, spękania w dekupażu mi nie wychodzą...
11. Czy możesz dzisiaj zrobić coś, by ktoś dzięki Tobie poczuł się szczęśliwszym? To jest tak bardzo mądre pytanie, zmusiło mnie do głębokiego zastanowienia i zatrzymania się w codziennym pędzie.  Oczywiście że tak. Szkoda, że nie zawsze o tym pamiętam...


Pozwolę sobie tym razem nie nominować kolejnych blogów, trudno mi wybrać tylko niektóre, bo wszystkie są cudowne.  


W sprawach rękodzielniczych nowe prace są, ale zdjęć nie ma, bo światło fatalne :(  Udało mi się sfotografować jedną zawieszkę:





Zawieszka jest z tekturki, pomalowana farbą akrylową i spękaczem, którego prawie nie widać :( 
Ciag dalszy nastąpi, tylko "Światła, więcej światła...!"
Pozdrawiam serdecznie :)












niedziela, 1 grudnia 2013

Świątecznie

Witajcie :)

Bardzo serdecznie dziękuję, że do mnie zaglądacie mimo długiej mojej nieobecności.
Dzisiaj chcę tylko krótko zameldować, że jestem, dzielnie walczę z przeciwnościami losu i mam nadzieję na rychłą wygraną w tej walce :)

Tak się niestety jednak porobiło, że zupełnie nie mam jak zajmować się tworzeniem nowych rzeczy. Jedynie szydełkuję trochę przed snem, dla relaksu, żeby całkiem nie zwariować...  Ale mam nadzieję, że wrócę niedługo do rękodzieła i to bardzo intensywnie :)
Póki co, trochę dawnych moich świątecznych kartek.

Tu minimalistyczne








A tu z aniołkami. Kupiłam te aniołki w pepco, po drobnych przeróbkach powędrowały na kartki




   Pozdrawiam serdecznie :)





wtorek, 12 listopada 2013

Karteczki

Witam serdecznie:)

Oj, przygniotła mnie codzienność do samej ziemi... Nadmiar obowiązków, nadmiar kłopotów, i w ogóle, te, jak im tam, przejściowe trudności... No nic, powoli się wygrzebuję, coś tam tworzę, ale zdjęć ładnych na razie nie mam, szaro jest...
Ale o blogu nie zapomniałam, tym bardziej, że przecież zaglądacie do mnie i komentarze zostawiacie - serdecznie dziękuję!

Wygrzebałam trochę moich dawniejszych karteczek świątecznych, zostawiam do pooglądania:)














Pozdrawiam!